POLAND

Duński żużlowiec myśli o polskim obywatelstwie

– Nie chce, żeby to brzmiało jakbym się złościł czy użalał nad sobą, ale nie mam szczęścia do zmian przepisów – śmieje się Mikkel Michelsen. Zawodnik podsumował swój sezon, który go rozczarował. W 2021 roku widzi Motor w pierwszej czwórce.

Marcin Musiał

Marcin Musiał

Mikkel Michelsen, Maciej Janowski
WP SportoweFakty
/ Katarzyna Łapczyńska
/ Na zdjęciu: Mikkel Michelsen, Maciej Janowski.

Aktualne składy drużyn: PGE Ekstraliga | eWinner 1. Liga | 2. Liga Żużlowa

Mikkel Michelsen był gościem Żużlowej Rozmowy na żywo na naszym Facebooku i kanale na YouTube. Poniżej prezentujemy najciekawsze fragmenty rozmowy wraz z pytaniami z czatu, które widzowie zadali zawodnikowi Motoru Lublin.

Marcin Musiał (WP SportoweFakty): Czwarte miejsce w SEC, trzynaste w cyklu Grand Prix i dwunaste indywidualne w PGE Ekstralidze. Gdybyś miał ocenić swój sezon 2020 w żużlowej skali od 0 do 3, to co byś sobie przyznał?

Mikkel Michelsen, zawodnik Motoru Lublin: 1 z bonusem. Albo nie, zmieńmy na 1. Ten rok był trudny pod wieloma względami. To nie był mój najlepszy sezon, mimo że gdy podasz takie statystyki to nie brzmi to najgorzej. Jesteśmy jednak profesjonalistami, wiemy, że możemy pokazać się z lepszej strony. Zawiodłem głównie w Grand Prix, gdzie szczególnie w drugiej części sezonu mierzyłem się z różnymi problemami z motocyklem. Marzyłem o tej szansie od dawna, ale niestety nie przyszła we właściwym czasie.

ZOBACZ WIDEO Żużel. PGE Ekstraliga 2020: jak przygotować sprzęgło

Jesteś jednym z największych pechowców jeżeli chodzi o zmiany w regulaminie. Ostatnio zmieniono regulamin tak by mistrz Europy automatycznie awansował do cyklu Grand Prix. Byłeś ostatnim zwycięzcą SEC, który się na to nie załapał.

Jest jedna prosta odpowiedź- mogłem przecież awansować do Grand Prix w SGP Challenge w 2019 roku. Faktycznie byłem lekko sfrustrowany po finale SEC w Chorzowie. Miałem dobry sezon nie tylko w tym cyklu, ale też w ligach polskiej, duńskiej i szwedzkiej. A potem przytrafił się nieudany turniej kwalifikacyjny w Gorican. Myślałem, że udowodniłem całą swoją postawą poza tym jednym turniejem, że zasługiwałem na dziką kartę. Tak się nie stało. Ostatecznie Martin Smolinski doznał kontuzji i mogłem wskoczyć w jego miejsce. Ale tak jak mówiłem wcześniej, ta szansa nadeszła w niewłaściwym momencie mojej kariery. Miałem problemy praktycznie ze wszystkim – ze startami i z szybkością. W drugiej części sezonu doszły kłopoty w Ekstralidze. Ale to dobrze, że mistrz Europy kwalifikuje się bezpośrednio do Grand Prix. To dodatkowa nagrod

Read More

Show More

Related Articles

Back to top button
Close
Close