POLAND

Benfica znowu cudem zremisowała

Rangersi prawie cały mecz mieli pod kontrolą. Wystarczyły dwa błędy w końcówce, by zaczęli się sypać, ale Benfica skrzętnie to wykorzystała. Udało się Portugalczykom wydrzeć punkt Szkotom. Kluczowe było wejście Pizziego.

Marcin Borciuch

Marcin Borciuch

Alfredo Morelos i  Jan Vertonghen
PAP/EPA
/ Andrew Milligan / POOL
/ Na zdjęciu: Alfredo Morelos i Jan Vertonghen

Mając w pamięci szalony i pełen zwrotów akcji mecz w Lizbonie (3:3), można było nastawiać się na równie dobre spotkanie i też festiwal bramkowy. Benfica chciała zacząć od mocnego i szybkiego uderzenia, ale sama dostała nokautujący cios. Rangersi skontrowali raz, a skutecznie. Trzy dośrodkowania w ciągu kilku sekund spowodowały zamieszanie w polu karnym gości. Najpierw Kemar Roofe uderzył głową, ale obronił to Helton leite. James Tavernier dobił głową w poprzeczkę, a w końcu gola strzałem z woleja dał Scott Arfield.

Benfica mozolnie budowała swoje akcje, ale od defensywy Szkotów odbijała się od ściany. Rangersi stosowali dość proste środki. Twarda, fizyczna gra w obronie, która odbierała rywalowi pewność siebie, w ataku szybkie piłki pod pole karne i poszukiwanie napastnika. To przynosiło oczekiwano skutek – prowadzenie do przerwy i należało to utrzymać w drugiej części spotkania.

Po wznowieniu gry sytuacja na boisku wyglądała bardzo podobnie – Rangersi czekali na możliwość skontrowania, a Benfica waliła głową w mur. Dopiero wejście Pizziego nieco ożywiło środek pola Portugalczyków. Wciąż jednak brakowało konkretnego wejścia lub podania w pole karne.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Ryia

Read More

Show More

Related Articles

Back to top button
Close
Close